<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3005806788405265060</id><updated>2011-07-28T23:27:43.408+02:00</updated><title type='text'>CZYTELNICZKA</title><subtitle type='html'>czyli jeśli nie chcesz mojej zguby, stosy książek kup mi, luby</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Lilu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12111800910758712282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>9</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3005806788405265060.post-811729211337230503</id><published>2010-08-17T14:53:00.005+02:00</published><updated>2010-08-17T15:04:44.095+02:00</updated><title type='text'>Relaks nas Wierzbowym Jeziorem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0kfBgg1gz0g/TGqG9-kzRnI/AAAAAAAAAEA/j7roeuAnfz0/s1600/pensjonat-nad-wierzbowym-jeziorem.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 160px; height: 219px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0kfBgg1gz0g/TGqG9-kzRnI/AAAAAAAAAEA/j7roeuAnfz0/s320/pensjonat-nad-wierzbowym-jeziorem.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506361893741348466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dużo dobrego słyszałam o Susan Wiggs zanim sięgnęłam po tę książkę, ale żadnej jej powieści wcześniej nie czytałam. Okazuje się, że to był błąd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia Niny Romano wciągnęła mnie od pierwszych stron. Począwszy od jej ogromnej złości na Grega Ballamy'ego za wykupienie "jej" pensjonatu po wielkie uczucie, które zaczęło się rodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oddzielną sprawą są te fragmenty powieści, które przypominają przeszłość. Młoda Nina i historia jej ciąży... Bo Nina miała zaledwie piętnaście lat, kiedy jednorazowa przygoda zakończyła jej dzieciństwo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wszystko sprawia, że główni bohaterowie stają się nam jeszcze bliżsi i trzymamy kciuki, by ich życie ułożyło się jak najlepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książkę Susan Wiggs czyta się jednym tchem. To idealna lektura, by zrelaksować się wieczorem i zapomnieć o trudach dnia. Kubek z herbatą i "Pensjonat nad Wierzbowym Jeziorem" to idealne połączenie na udany koniec dnia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3005806788405265060-811729211337230503?l=czy-telniczka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/feeds/811729211337230503/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2010/08/relaks-nas-wierzbowym-jeziorem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/811729211337230503'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/811729211337230503'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2010/08/relaks-nas-wierzbowym-jeziorem.html' title='Relaks nas Wierzbowym Jeziorem'/><author><name>Lilu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12111800910758712282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_0kfBgg1gz0g/TGqG9-kzRnI/AAAAAAAAAEA/j7roeuAnfz0/s72-c/pensjonat-nad-wierzbowym-jeziorem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3005806788405265060.post-4197460096889447428</id><published>2010-03-11T15:07:00.002+01:00</published><updated>2010-03-12T15:06:58.798+01:00</updated><title type='text'>"Zabójczy wirus" Alex Kavy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0kfBgg1gz0g/S5pH6ga7qqI/AAAAAAAAADo/9vVPL_jilEY/s1600-h/zabojczywirus.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 150px; height: 238px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0kfBgg1gz0g/S5pH6ga7qqI/AAAAAAAAADo/9vVPL_jilEY/s320/zabojczywirus.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5447745769718917794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Zabójczy wirus" Alex Kavy to książka oparta na wątkach nierozwiązanych zagadek kryminalnych. Widać, że autorka pasjonuje się prawdziwymi śledztwami i wykorzystuje je w swoich powieściach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka zaczyna się dość niewinnie, ale szybko przekonujemy się, że to nie nowa taktyka autorki, a jedynie delikatny rozpęd. Już po kilkunastu stronach toniemy w lekturze po uszy, nie mogąc się do niej oderwać i bojąc się czytać dalej. Oczywiście czytałam z wypiekami aż do końca - ale wierzcie mi, lepiej, żeby ktoś był w domu, kiedy weźmiecie się za tę powieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest tu wszystko, co potrzebne dobremu thrillerowi: zagrożenie, tajemnica, spora szczypta faktów, niewinne dziecko, pełni poświęcenia śledczy i jeszcze parę innych rzeczy. Do tego wątek romantyczny, który pozwala chwilami odetchnąć i rozluźnić spięte ramiona.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3005806788405265060-4197460096889447428?l=czy-telniczka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/feeds/4197460096889447428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2010/03/zabojczy-wirus-alex-kavy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/4197460096889447428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/4197460096889447428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2010/03/zabojczy-wirus-alex-kavy.html' title='&quot;Zabójczy wirus&quot; Alex Kavy'/><author><name>Lilu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12111800910758712282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_0kfBgg1gz0g/S5pH6ga7qqI/AAAAAAAAADo/9vVPL_jilEY/s72-c/zabojczywirus.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3005806788405265060.post-6186371835379856054</id><published>2010-01-11T12:22:00.002+01:00</published><updated>2010-01-11T12:29:33.778+01:00</updated><title type='text'>J. T. Ellison "Złodziej dłoni"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://sklep.miraksiazki.pl/data/gfx/pictures/medium/6/6/66_1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 238px;" src="http://sklep.miraksiazki.pl/data/gfx/pictures/medium/6/6/66_1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"Sadystyczny seryjny morderca wybiera kolejną ofiarę – dziewczynę z Nashville. Pani porucznik z wydziału zabójstw, Taylor Jackson, oraz jej przyjaciel, analityk FBI, doktor John Baldwin, wspólnie prowadzą śledztwo w tej sprawie. Dusiciel z Południa morduje kolejne osoby, a na miejscu zbrodni zostawia ponurą wizytówkę – dłoń poprzedniej ofiary. Ambitna dziennikarka telewizyjna Whitney Connolly jest przekonana, że sprawa Dusiciela z Południa pomoże jej w karierze i umożliwi wyjazd z Nashville. Posiada informacje, które mogą zmienić kierunek dochodzenia. Nie przypuszcza jednak, że sprawa będzie dotyczyć także jej osobiście, a za swoje ambicje zapłaci wysoką cenę… Nikt nie potrafi powstrzymać zwyrodnialca, ale wszyscy zaczynają sobie uświadamiać, że prawdziwe zło rodzi się z zakłamania."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle opis książki. Brzmi równie intrygująco, co makabrycznie i z pewnością rozgrzeje zmarzniętą krew czytelnika. Premiera tej książki w firmowym sklepie wydawnictwa ma się odbyć pojutrze. Bardzo jestem ciekawa opinii i nie wykluczam że sama się skuszę na tę powieść. A co Wy o tym myślicie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3005806788405265060-6186371835379856054?l=czy-telniczka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/feeds/6186371835379856054/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2010/01/j-t-ellison-zodziej-doni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/6186371835379856054'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/6186371835379856054'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2010/01/j-t-ellison-zodziej-doni.html' title='J. T. Ellison &quot;Złodziej dłoni&quot;'/><author><name>Lilu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12111800910758712282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3005806788405265060.post-7710696770454525792</id><published>2009-12-04T12:14:00.002+01:00</published><updated>2009-12-04T12:30:02.956+01:00</updated><title type='text'>Cmentarzysko książek - uaktualnienie</title><content type='html'>Zewsząd dochodzą mnie słuchy, że popularność opisywanego w ostatnim moim &lt;a href="http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/11/cmentarzysko-ksiazek.html"&gt;poście&lt;/a&gt; wydarzenia przerosła wszelkie oczekiwania. Podobno do Biblioteki Uniwersyteckiej zgłosiło się tylu chętnych, że praktycznie nie było gdzie szpilki wcisnąć. Większość książek wyniesiono w kilka godzin. Doszło do tego, że kolejnych chętnych już nie wpuszczano, informując tylko, że nie ma książek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Organizatorzy zapowiadają jeszcze jedną dostawę książek. Przy tak ogromnym zainteresowaniu zapewne również nie wystarczy ona na długo - raczej tylko na kilka pierwszych godzin. Ja niestety przed południem pracuję, więc nawet nie będe próbować ;) Ale z pewnością skorzystają studenci i osoby mające czas rano.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak duży odzew ze strony czytelników świadczy, że antykwariusze niepotrzebnie biją na alarm - nadal chcemy kupować książki. Być może na co dzień ich cena jest zbyt wysoka, na pewno też charakter akcji przyciągnął uwagę wielu osób, które zwykle nie odwiedzają antykwariatów.&lt;br /&gt;Jedno jest pewne: warszawscy czytelnicy pokazali się od jak najlepszej strony!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3005806788405265060-7710696770454525792?l=czy-telniczka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/feeds/7710696770454525792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/12/cmentarzysko-ksiazek-uaktualnienie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/7710696770454525792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/7710696770454525792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/12/cmentarzysko-ksiazek-uaktualnienie.html' title='Cmentarzysko książek - uaktualnienie'/><author><name>Lilu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12111800910758712282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3005806788405265060.post-3470898345028770190</id><published>2009-11-24T14:39:00.003+01:00</published><updated>2009-11-24T14:56:40.846+01:00</updated><title type='text'>Cmentarzysko książek</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" class="art" &gt;Wciąż pamiętam ów świt, gdy ojciec po raz pierwszy wziął mnie ze sobą w miejsce zwane Cmentarzem Zapomnianych Książek. Szliśmy ulicami Barcelony. Były pierwsze dni lata 1945 roku. Miasto codziennie dusiło się pod naporem szarego jak popiół nieba i słonecznego żaru, zalewającego Ramblę Santa Mónica strumieniem płynnej miedzi."&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Carlos Ruiz Zafón&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="art"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;W Warszawskiej Bibliotece Uniwersyteckiej powstaje Cmentarzysko Zapomnianych Książek. Jest to czasowa akcja, którą można określić hasłem: "przygarnij książki". Książki, których antykwariusze nie są w stanie sprzedać, bo ludzie częściej je sprzedają lub oddają za darmo, aniżeli kupują. Sprzedawcy nie mają ich gdzie przechowywać i nie potrafią wyrzucić. Przewiozą je więc do specjalnie przygotowanych kilku sal w BUW-ie, gdzie będą one czekały na nowych właścicieli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy chętny musi kupić bilet wstępu - normalny kosztuje 30zł, ulgowy 25zł, czyli tyle, ile jedna nowa książka w księgarni. Przy wejściu otrzymuje się ogromną torbę, którą można wypełnić książkami - za nie już nie płacimy, ile zmieścimy do torby, tyle możemy zabrać do domu. Można wypełniać torbę wspólnie, wtedy każda kolejna osoba dopłaca 5zł do biletu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cmentarzysko będzie działać od 30 listopada do 23 grudnia 2009. Budynek Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego mieści się przy ul. Dobrej 56/66. Godziny otwarcia Cmentarzyska: Poniedziałek - piątek: 11.00 - 19.00, w soboty 11.00 - 15.00, w niedziele nieczynne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3005806788405265060-3470898345028770190?l=czy-telniczka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/feeds/3470898345028770190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/11/cmentarzysko-ksiazek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/3470898345028770190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/3470898345028770190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/11/cmentarzysko-ksiazek.html' title='Cmentarzysko książek'/><author><name>Lilu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12111800910758712282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3005806788405265060.post-5639932887614689979</id><published>2009-11-03T13:58:00.003+01:00</published><updated>2009-11-03T14:06:38.939+01:00</updated><title type='text'>"Nawiedzony"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0kfBgg1gz0g/SvAqzRoICTI/AAAAAAAAACM/GlrIoaxTLCQ/s1600-h/ksiazka_72.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 239px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0kfBgg1gz0g/SvAqzRoICTI/AAAAAAAAACM/GlrIoaxTLCQ/s400/ksiazka_72.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399863013610621234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zanim zabrałam się za opisywaną ostatnio książkę, w moje ręce trafił "Nawiedzony" Lindy Winstead Jones. Jest to część trylogii, w której każdą część napisała inna autorka z listy bestsellerów New York Timesa. Opowiada o Gideonie Raintree, obdarzonym szczególną mocą policyjnym detektywie. Moc Gideona związana jest z elektrycznością, ponadto widzi on duchy, które, jak tłumaczy, są elektryczną emanacją ludzkiego ciała. Łatwo się domyślić, że umiejętność rozmawiania z duchami ofiar zdecydowanie ułatwia mu rozwiązywanie kryminalnych zagadek. Poznajemy bohatera w momencie, kiedy na miejsce emerytowanego partnera przydzielono mu nowego - bardzo atrakcyjną dziewczynę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej fabuły nie zdradzę, ale szczerze mogę powiedzieć, że wciąga. Jest tu romans, są zdarzenia paranormalne, a także morderstwo (niejedno), zagadka i niebezpieczeństwo. Wszystko, czego trzeba, żeby do ostatniej strony nie chciało się odłożyć książki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3005806788405265060-5639932887614689979?l=czy-telniczka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/feeds/5639932887614689979/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/11/nawiedzony.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/5639932887614689979'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/5639932887614689979'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/11/nawiedzony.html' title='&quot;Nawiedzony&quot;'/><author><name>Lilu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12111800910758712282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_0kfBgg1gz0g/SvAqzRoICTI/AAAAAAAAACM/GlrIoaxTLCQ/s72-c/ksiazka_72.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3005806788405265060.post-6428788778978329088</id><published>2009-10-27T11:59:00.004+01:00</published><updated>2009-10-27T12:26:39.980+01:00</updated><title type='text'>Tania książka - jestem za!</title><content type='html'>&lt;p&gt;Czy i Waszym wiecznym problemem, Drogie Czytelniczki i Czytelnicy, jest brak książek do czytania? Ja połykam powieści w tempie ekspresowym - mniej więcej jedna na dwa dni, a potem snuję się po domu i powtarzam jak znudzone dziecko: "Nie mam co czytać..." W dodatku nie lubię bibliotek. Chyba po prostu nigdy nie nauczyłam się ich lubić - jako dziecko miałam w domu nieprzebrane (tak mi się wtedy zdawało) zasoby książek i po prostu korzystałam z domowego księgozbioru, potem czytałam różne nowości wydawnicze i jakoś tak... przywykłam, że książki ma się w domu. W dodatku nad taką biblioteczną książką lepiej nie pić herbaty, nie jeść czekolady czy spaghetti,  niebezpiecznie brać ją do wanny... Jak utopię własną, to pół biedy, ale z biblioteczną same kłopoty.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Policzyłam sobie, że gdybym chciała co dwa dni kupować sobie nową książkę, wydawałabym rocznie około 6 000 złotych tylko na czytanie. Może i są droższe hobby, ale jednak to trochę dużo. W tej sytuacji ratują mnie stoiska z tanimi książkami. To wspaniały pomysł, kupować od ludzi książki, których oni już nie chcą i sprzedawać je tym, którzy jeszcze ich nie czytali. Choćby i z zyskiem, ja nikomu zarobku nie żałuję :) A to, że mogę kupić sobie coś do czytania za kilka razy mniejsze pieniądze, pozwala mi kupować więcej. A że ktoś już ją czytał? Wcale mi to nie przeszkadza, książka to nie szczoteczka do zębów i może, a nawet powinna, służyć więcej niż jednej osobie. Jeśli zaś któraś z nich nie wyda mi się godna pozostania w mojej biblioteczce, zawsze mogę ją znów sprzedać lub po prostu podać dalej :)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3005806788405265060-6428788778978329088?l=czy-telniczka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/feeds/6428788778978329088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/10/tania-ksiazka-jestem-za.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/6428788778978329088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/6428788778978329088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/10/tania-ksiazka-jestem-za.html' title='Tania książka - jestem za!'/><author><name>Lilu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12111800910758712282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3005806788405265060.post-8793965504743435652</id><published>2009-10-20T09:56:00.003+02:00</published><updated>2009-11-04T08:58:48.177+01:00</updated><title type='text'>"Opowieści nocy"</title><content type='html'>"Opowieści nocy" to tytuł wydanej w tym roku książki Nory Roberts. Tom zawiera dwie historie w klimacie trochę kryminału, a trochę grozy, niepozbawione oczywiście wątku romantycznego. Na polskim rynku książka ukazała się w maju, ale trafiłam na nią dopiero teraz. I bardzo się cieszę, bo na czytanie mrocznych opowieści najlepsza jest jesień i zima. Po pierwsze, wcześniej robi się ciemno, a każdy wie, że takie historie najlepiej smakują po ciemku. Po drugie, o tej porze roku stanowczo potrzebuję czegoś, żeby krew szybciej krążyła!&lt;br /&gt;Fabuły nie będę zdradzać, powiem jedynie, że jedna historia jest z mężczyzną, a druga z kobietą w roli głównej. Dla równowagi ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://sklep.bestsellery-mira.pl/images/opowiesci_nocy.png"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 150px; height: 239px;" src="http://sklep.bestsellery-mira.pl/images/opowiesci_nocy.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3005806788405265060-8793965504743435652?l=czy-telniczka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/feeds/8793965504743435652/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/10/opowiesci-nocy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/8793965504743435652'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/8793965504743435652'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/10/opowiesci-nocy.html' title='&quot;Opowieści nocy&quot;'/><author><name>Lilu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12111800910758712282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3005806788405265060.post-5746900112013765795</id><published>2009-10-19T11:53:00.000+02:00</published><updated>2009-10-20T09:02:13.263+02:00</updated><title type='text'>Relax me</title><content type='html'>Zastanawiałam się ostatnio, czy to wstyd czytać "harlequiny". Bo w zasadzie kobiety czytały romanse odkąd... cóż, odkąd pozwolono im na naukę czytania i zaczęto wydawać książki. Taka Karen Blixen na przykład, dziś zaliczana do kanonu literatury pięknej, w XIX stuleciu była po prostu szalenie popularną autorką romansów - którymi do dzisiaj się zachwycają kolejne pokolenia romantyczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu się zachwycają? Pewnie z tego samego powodu, dla którego płeć męska po pracy siada przed komputerem i zabija parę potworów. Po stresującym dniu potrzebujemy się zrelaksować, a najlepiej robi się to wkraczając choć na godzinę w inny świat. Świat fantazji, w którym nasi mężczyźni są superbohaterami ratującymi świat, a my same dziedziczkami wielkiej fortuny i królowymi serc. I ten mniej śliczny, rzeczywisty świat na chwilę znika bez śladu, myśli nam się prostują, mózg się resetuje i w ogóle robi się miło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydawnictwo Harlequin na swojej stronie internetowej pisze, że ich misją jest zapewnienie kobietom odskoczni od codziennych stresów za niewielkie pieniądze. I to jest coś, co do mnie przemawia. Książki są drogie, a nie powinny, to po pierwsze. Po drugie, ludzie potrzebują relaksu i sama po sobie wiem, że jeśli mi się zapewni godzinkę dziennie sam na sam z wciągającą książką, to potem jestem znacznie lepszym człowiekiem ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3005806788405265060-5746900112013765795?l=czy-telniczka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/feeds/5746900112013765795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/10/probny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/5746900112013765795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3005806788405265060/posts/default/5746900112013765795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czy-telniczka.blogspot.com/2009/10/probny.html' title='Relax me'/><author><name>Lilu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12111800910758712282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
