
Dużo dobrego słyszałam o Susan Wiggs zanim sięgnęłam po tę książkę, ale żadnej jej powieści wcześniej nie czytałam. Okazuje się, że to był błąd.
Historia Niny Romano wciągnęła mnie od pierwszych stron. Począwszy od jej ogromnej złości na Grega Ballamy'ego za wykupienie "jej" pensjonatu po wielkie uczucie, które zaczęło się rodzić.
Oddzielną sprawą są te fragmenty powieści, które przypominają przeszłość. Młoda Nina i historia jej ciąży... Bo Nina miała zaledwie piętnaście lat, kiedy jednorazowa przygoda zakończyła jej dzieciństwo...
To wszystko sprawia, że główni bohaterowie stają się nam jeszcze bliżsi i trzymamy kciuki, by ich życie ułożyło się jak najlepiej.
Książkę Susan Wiggs czyta się jednym tchem. To idealna lektura, by zrelaksować się wieczorem i zapomnieć o trudach dnia. Kubek z herbatą i "Pensjonat nad Wierzbowym Jeziorem" to idealne połączenie na udany koniec dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz